Trudniej urodzić małą trawkę,niż zburzyć kamienny dom.

15 kwietnia 2013

O życie poczętych dzieci walczy polska młodzież

Świadectwo s. Moniki, katechetki młodzieży licealnej

Patrząc na młodzież, zazwyczaj z ubolewaniem stwierdzamy, że ulega różnego rodzaju zagrożeniom. Trzeba jednak pamiętać, że młodzi ludzie byli i są pełni ideałów. Te z kolei mogą stać się niewyczerpanym, a niekiedy niewykorzystanym źródłem dobra.
Przed kilkoma laty uczniowie szkoły średniej w której uczę, zaproponowali utworzenie grupy "obrońców życia dzieci nienarodzonych".
I tak pięciu maturzystów zainicjowało Ruch Krzewienia Duchowej Adopcji w naszej szkole. Obecnie grupa "obrońców życia nienarodzonych" liczy około dwustu osób.

Uczestnictwo młodzieży w Ruchu Krzewienia Duchowej Adopcji jest bardzo aktywne. Nie ogranicza siębowiem tylko do modlitwy, ale do konkretnych dobrych uczynków. Poniżej s. Monika podaje fragmenty wypowiedzi uczniów, jako odpowiedź na pytanie, dlaczego młodzież podjęła się Duchowej Adopcji i co Duchowa Adopcja wnosi w życie młodych ludzi.

Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego jest dla mnie podziękowaniem za życie...
...tymi słowami osiemnastoletnia Magda rozpoczęła swą wypowiedź na pytanie: czym jest dla mnie Duchowa Adopcja oraz dlaczego podjęłam się tego dzieła?

Oto co pisze dalej: 
(...) "Przez Duchową Adopcję jestem nie tylko wdzięczna Bogu za łaskę życia, ale czynię wszystko, aby tę łaskę otrzymał każdy inny człowiek (...). Przez Duchową Adopcję zrozumiałam również, że nie tylko Bóg chciał mego istnienia, ale także moi rodzice, którym dziękuję że pozwolili mi żyć. Według mnie, to nie człowiek, lecz Bóg który daje życie, powinien decydować o istnieniu człowieka". 

Jakże koresponduje przytoczona wypowiedź z cytatem zaczerpniętym z "Testamentu Matki Teresy z Kalkuty" przez inną osobę:
"
Aborcja zabija pokój, miłość i godność rodziny. Dlatego tak ważna jest jednocząca siła rodzinnej modlitwy. Ognisko domowe, w którym ludzie modlą się - pozostaje zjednoczone... Aborcja niszczy, zabija. Każde dziecko jest stworzone przez Boga i przeznaczone do wielkich spraw. Jeśli matka ma prawo zabijać swoje własne dziecko, to czyż nie mogą czynić tego inni ludzie wobec siebie nawzajem?".

Zdumiewające jest to, że powyższe słowa zacytowała dziewczyna o imieniu Wirginia, która rozpoczęła swoje wyznanie od słów: "zawsze byłam za aborcją, sądziłam, że to rozwiązuje wszystkie problemy "niechcianego dziecka".(...) Zmieniłam zdanie po katechezie na temat Duchowej Adopcji, podczas której przytoczono pamiętnik kobiety, która dopuściła się aborcji. 
W owym pamiętniku kobieta przytoczyła szczegółowy opis przebiegu aborcji, a następnie uczucia, jakie towarzyszyły jej dzień po dniu, po zabiegu. Nie potrafiła sobie wybaczyć tego, co zrobiła, odczuwała ogromny ból duchowy, psychiczny, czuła że straciła coś najważniejszego w swoim życiu. Do siebie samej odczuwała wstręt. Gdy więc usłyszałam o Duchowej Adopcji - pisze dalej autorka - nie zastanawiałam się ani chwili i wzięłam na siebie zobowiązanie do modlitwy w intencji dziecka zagrożonego zabiciem".

A oto inna motywacja podjęcia Duchowej Adopcji:
"Po zapoznaniu się z założeniami Duchowej Adopcji, na lekcji religii zrozumiałam, że to jest coś dla mnie. Może nie będę miała okazji uratować komuś życia, gdyż takiej sytuacji nie spotkam. Uratować życie człowiekowi bezbronnemu, którego niemego krzyku o pomoc nikt nigdy nie usłyszy - to rzecz niezwykle ważna, gdyż dotyczy małego człowieka którego nie widać, nie słychać, który nie prosił o życie, ale którego lęki przed niebezpieczeństwem potrafią już pokazać monitory specjalistycznych aparatów medycznych".

s. Monika

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
19 0.094222068786621